Puig de Ses Vinyes (1106 m n.p.m.)

Po południowo-wschodniej stronie Puig Major, najwyższego szczytu Majorki, znajduje się jego niższy sąsiad, Puig de Ses Vinyes. Choć wysokością 1106 m n.p.m. Puig de Ses Vinyes nie imponuje, to swoim kształtem przyciąga uwagę i zapowiada ekscytującą wspinaczkę.

Na Puig de Ses Vinyes prowadzi kilka szlaków, ale ich zlokalizowanie stanowi wyzwanie, ze względu na brak jednoznacznych oznaczeń, co w górach Serra de Tramuntana jest dość częste. Najprawdopodobniej mieszkańcy Majorki nie lubią wszędobylskich turystów, docierających w najbardziej dziewicze zakątki wyspy.

Tuż po świcie parkuję samochód na szerokim poboczu, znajdującym się na wysokości terenów wojskowych, licząc na to, że nie naruszam żadnych przepisów. Najpierw próbuję ustalić początek szlaku na prawo od bramy, zlokalizowanej na drodze, prowadzącej na Puig Major, ale wobec braku jakichkolwiek oznaczeń, przechodzę kilkadziesiąt metrów dalej, drogą Ma-10, w kierunku jeziora Cuber i tam szukam szlaku. Niestety równie nieskutecznie. Pozostaje mi więc trzecia opcja. Przechodzę kolejne kilkadziesiąt metrów w dół w kierunku jeziora Cuber, ale tutaj również nie odnajduję oznaczeń. Tym razem jednak wiem, że szlak zaczyna się na zakręcie drogi Ma-10, na którym właśnie się znajduję.

Nie czekając, aż poranne słońce zacznie dawać się we znaki, zaczynam podejście w górzystym terenie w kierunku długiego grzbietu. Za cel obieram jego najniższy punkt z charakterystycznym drzewem.

Po dotarciu na grzbiet rozpościera się widok na jezioro Cuber oraz trzy szczyty, na których byłem w ubiegłym roku: Puig de l’Ofre, Na Franquesa i Sa Rateta.

Po drugiej stronie grzbietu znajduje się Puig Major ze stacją radarową, widoczną z wielu miejsc Majorki.

W połowie wędrówki granią docieram na szczyt Puig de sa Plana, z którego dostrzegam kilka drapieżnych ptaków. Na podstawie zdjęć ustaliłem, że są to pustułki zwyczajne. Średniej wielkości ptaki drapieżne z rodziny sokołowatych. Ciekawostką jest to, że pustułka widzi w ultrafiolecie i prawdopodobnie dostrzega świeże ślady moczu gryzoni, a następnie je tropi. Domyślam się, że na Majorce żywi się też jaszczurkami, a w miastach, również polskich, bo u nas też licznie występuje, poluje na małe ptaki.

Podążając w kierunku szczytu, koncentruję się na wyborze optymalnej drogi. Na grzbiecie masywu występują liczne szczeliny, uformowane przez ostre, wapienne skały. Niektóre zbocza są naprawdę strome. Do tej pory nie spotkałem innych turystów i na szybką pomoc, w przypadku kłopotów, nie mógłbym liczyć.

Zbliżając się do Puig de Ses Vinyes, mam coraz większe obawy, czy uda mi się wejść na wierzchołek. Przeszkodą jest pionowa ściana.

Niestety moje obawy się potwierdzają. Bez asekuracji nie pokonam tej ściany. O ile mógłbym spróbować się wspiąć, tak z zejściem tą samą drogą, bez uprzęży i liny, byłby spory problem.

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko podziwiać piękne widoki, tuż pod szczytem.

W okolicy krąży sęp kasztanowaty i kania ruda. Być może ta sama, która pomogła mi w poprzednim roku wydostać się z doliny sa Roca Mala. 🙂

Wcześniej spotkałem także kuropatwy i wszędobylskie owce. Raz nawet podążyłem ich śladem, ponieważ nie wiedziałem którędy iść, a owce góry Serra de Tramuntana znają najlepiej. 🙂

W drodze powrotnej, łagodniejszym zboczem, schodzę na zachodnią stronę Puig de Ses Vinyes, w kierunku Puig Major. Od zachodniej strony wejście na szczyt jest łatwiejsze i można obejść od północy pionową ścianę, zagradzającą drogę na wierzchołek.

Po zejściu ze zbocza, natrafiam na drabinę, ułatwiającą sforsowanie ogrodzenia, które postawiono w celu ochrony obszarów zalesienia. Od tej pory podążam w kierunku wojskowej drogi i zastanawiam się, jak niezauważony pokonam podwójną bramę, znajdującą się na jej końcu. Może się okazać, że utknę kilkaset metrów od samochodu w miejscu, gdzie nie powinienem przebywać.

Na szczęście bramę udało mi obejść wzdłuż płotu z lewej strony i wydostać z wojskowego terenu. 🙂

Wędrówka na Puig de Ses Vinyes, z możliwością wytyczania własnej drogi, obserwacją przyrody i górskimi widokami, okazała się ekscytująca. Wprawdzie nie zdobyłem szczytu, ale przeżyłem kolejną górską przygodę. Jeszcze kilka wypadów w góry Serra de Tramuntana i zastanowię się, czy nie zostać lokalnym przewodnikiem. 🙂 W kolejce na opis czkają kolejne zdobyte szczyty Majorki: Puig Tomir, Puig d’Alcudia, El Fumat na półwyspie Formentor, czy Puig de Ferruxt w paśmie Llevant.

Borysław Dzieciaszek

Porady: 

  • Wybierając się w góry Serra de Tramuntana warto zaopatrzyć się w mapę i kompas. Internetową mapę można znaleźć na stronie: https://opentopomap.org/#map=15/39.79811/2.78282
  • Choć przewyższenie z drogi Ma-10 na szczyt Puig de Ses Vinyes wynosi około 300 m, to szlak prowadzący popękanym, wapiennym grzbietem jest dość trudny i wymaga górskiego obuwia. Trasa oznakowana jest kopczykami, bez wyraźnego punktu startowego. Idąc granią masywu od strony południowej, może się okazać, że nie wejdziemy na szczyt z powodu pionowej ściany, którą należy obejść znacznie wcześniej zachodnią stroną.
  • Samochód możemy zostawić na jednym z parkingów, położonych w okolicach jeziora Cuber lub na poboczu, na wysokości wojskowych budynków, wzdłuż drogi Ma-10.
  • Wybierając się na Puig de Ses Vinyes o świcie, nie będziemy mieli problemu z zaparkowaniem samochodu w letnim sezonie, unikniemy balearskich upałów i będziemy mogli podziwiać budzącą się ze snu przyrodę. Polecam! 🙂

Przeczytaj kolejne relacje z Majorki: